niezalezneforum.pl www.gazetapolska.pl      www.niezalezna.pl
06.09.2010, 11:08:42 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: BLOGPRESS.PL - informacje, opinie, satyra. Zapraszamy do dyskusji
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 : Dzisiaj o 10:57:37 
Zaczęty przez wupeda - Nowe: wysłane przez wupeda
IPN odmówił przekazania Ukraińcom materisałów na temat zbrodni UPA...

Instytut Pamięci Narodowej odmówił przekazania stronie ukraińskiej materiałów archiwalnych na temat zbrodni Ukraińskiej Powstańczej Armii, na potrzeby postępowania sądowego zmierzającego do odebrania tej organizacji statusu „walczącej o niepodległość Ukrainy”.
 - To smutne - uważa krajowy duszpasterz Kresowian, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wskazując, że przecież ustawowym obowiązkiem IPN jest ściganie zbrodni przeciw narodowi polskiemu, przeciwdziałanie kwestionowaniu faktu ich dokonania oraz sprzeciw wobec apologizowaniu samych zbrodniarzy. Tymczasem Instytut milczał, gdy ówczesny prezydent Wiktor Juszczenko honorował Banderę i Szuchewycza, nie reagował na uznanie bandytów z UPA „bojownikami o wolność”, wreszcie teraz sabotuje starania ukraińskich obrońców prawdy historycznej o nazwanie morderców po imieniu.
...


http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/6526/

 2 
 : Dzisiaj o 06:38:17 
Zaczęty przez dani - Nowe: wysłane przez Maverick Polski
Zycie ludzi mniej waznych i nie syjonistow jest mniej wazne jak w III Rzeszy ludzi z okupowanych krajow.
http://www.pogonowski.com/?p=2296

 3 
 : Wczoraj o 21:48:45 
Zaczęty przez dani - Nowe: wysłane przez Goralski Filozof
THE SORROWS OF WAR
Over 1,000 American Troop Suicides
By Tom Hayden
 
American soldier suicides during the Iraq and Afghanistan wars will reach the 1,000 number this year, if that number has not been exceeded already.

More American soldiers are dying from suicide than dying in either of the Iraq and Afghanistan wars. Last year's American body count of 334 exceeded the toll of 316 killed in Afghanistan and 149 in Iraq. The suicide numbers have been undercounted and underreported.

The figures are difficult to obtain and have rarely been tabulated cumulatively, for reasons not apparent. But these are the numbers as extracted from US Army data, a 2009 NYT article, and recent Congressional Quarterly figures.
 
2003:  80 est.
2004:  55 est.
2005:  95 est.
2006:  106
2007:  115
2008:  128
2009:  334 [Army 211, Navy 47, Marine Corps 42, Air Force, 34]
Total: 923
 
One reason for the apparent tripling of suicides in 2009 might lie in a previous undercount. The 2003-2008 figures are from the New York Times based on Army figures, including Reserves and National Guard. The 2009 total of 334 is from the Congressional Quarterly website, congress.org , cited by late Rep. John Murtha. Other fatalities which may be suicides are listed in ambiguous categories such as "undetermined cause" or "still being investigated."
 
According to the Houston Chronicle May 17, 2009, the true numbers are staggering. Overall, the Chronicle reported that 988 soldiers in the Army, Army Reserve, Army National Guard, and at least 997 in the Navy, Navy Reserve, Air Force, Air Force Reserve, Marines and Coast Guard - 1,985 total  -- committed suicide from 2001 to early 2009. At least 225 more suicides have occurred since the Chronicle article was published.

 4 
 : Wczoraj o 21:33:49 
Zaczęty przez dani - Nowe: wysłane przez ewka
Maverick czyli Goralski Filozof...a miales byc na wakacjach...

 5 
 : Wczoraj o 21:18:28 
Zaczęty przez dani - Nowe: wysłane przez Goralski Filozof
Nie zabijaj.

Tak powinni zachowywac sie  wszyscy.

Nie byloby wojen , wymyslanych poprzez szalencow, ideologie i psychopatow.

Kwestie moralne dla zolnierzy sa spore, amerykanscy zolnierze w Iraku nie mogac pogodzic propagandy i moralnosci popelnia samojstwa.
 Inni sa szczesliwi z emoga pociagac za cyngiel w swojej nadgorliwosci.

 6 
 : Wczoraj o 21:05:46 
Zaczęty przez anton - Nowe: wysłane przez Goralski Filozof
Piosenka...
" W bananowej krainie krola Belta Bunta
 Gdy go obalono wyrosla przedziwna junta /hunta/



Moze troche lpiej niz bananowa republika ale napewno majaca swoich oligarchow.

Czytali gazety do gory nogami
A byli ich cenzorami!


Oczywiscie ze media pracuja dla nich, oligarchowie kontroluja i zarzadzaja.


 Czytac nie czytaja
Ale za karki mocno trzymaja! Tych co sie sami im podstawiaja..." cd nastapi... Uśmiech

Obalili krola Gulop-Gula
A on dalej z nimi hula
Az Innym skacze gula

Co?Co?Co?Co?Co???

Czytac dobrze...nie czytaja
Ale sie zastanawiaja
Jak z roznych lizusow
Zmajstrowac slugusow
Jeden drugiemu zaglada do kiesy
Wzajemnie dbajac o swe interesy
Co robi jeden powtarza i drugi
wzajem  kancelujac swe dlugi
Sztuczne konflikty prawdziwe gaze
Tak  dbaja oni o swe apanaze

Sa zarzadcy i menadzerowie reszta sie nie liczy




Nikt zlego slowa nie pisnie
Do koryta sie w tloku cisnie
Do koryta bo tam karma znakomita
Kraina zrujnowana
Junta ukontentowana I ich przyd.....sy
Wiadac tej samej klasy!

W bananowej krainie zycie mlekiem i miodem plynie
Junta ukontentowana
Kraina zrujnowana
A z tej krainy ludek
W wiekszosc na emigracji
Wola i wola jak w studnie: DEMOKRACJI! DE-MO-KRA-CJI!

 7 
 : Wczoraj o 20:01:59 
Zaczęty przez iker - Nowe: wysłane przez dani
wracam do mojego postu
dlaczego
bo pobił jakiś tam rekord czytelniczy!
A teraz zadaję pytanie Wam
bardzo mnie ktoś zafrapował nim
CZY KTOŚ WOGÓLE LICZYŁ GŁOSY!
BO SKORO INICJATOR WYBORÓW KONTENT....!Pozdrawiam przyjaciół niezależnej RP...iker

 8 
 : Wczoraj o 20:00:31 
Zaczęty przez iker - Nowe: wysłane przez dani
Iker, juz doganiasz polidora w ilosci odslon twego watku. Jesli czytelnicy dokladnie, bardzo dokladnie poznaja temat od samego poczatku-to jestes  pierwszy w tym rankingu gwarancja Chichot Chichot

 9 
 : Wczoraj o 19:56:23 
Zaczęty przez dani - Nowe: wysłane przez dani
Swietymi zostawali zalozyciele zakonow, a ta piekna postac jeszcze tego nie doczekala....Czemu?  TVP MA FILM O NIM -CASUS: OTTO SCHIMEK ,CHICZEWSKIEGO, TUSZEWSKIEGO Z 1992 R...

 10 
 : Wczoraj o 19:47:32 
Zaczęty przez dani - Nowe: wysłane przez dani
google.pl  -tam sa jego zdjecia-wpisac otto schimek

Odmawiam wykonania rozkazu
  Mała wioska koło Tarnowa - Machowa stała się znana dzięki bohaterskiemu Austriakowi. Na machowski, bowiem cmentarzu znajduje się Jego grób, na którego pomniku czytamy polsko-austriacki napis. Mówi on nam, że Otto Schimek stracony został, przez Wehrmacht w 1944 b] Ponieważ wzbronił się strzelać do polskiej ludności. We wczesnych godzinach rannych 14 listopada 1944 r.[/b] Tuż przed rozstrzelaniem 19-nastoletni wiedeńczyk pisał swój pożegnalny list do rodziny. Nieco później w Lipinach, trafiły go kule karabinowe plutonu egzekucyjnego. Otto padł na kolana, ale żył jeszcze. Wyzwolił go dopiero dodatkowy strzał w głowę.
Otto normalnym zwyczajnym chłopcem wiedeńskim. Zastanawiam się tylko skąd ten wiedeńczyk nabrał tyle męstwa, aby powiedzieć nie. Takie - nie! Skąd miał tyle wiary i miłości Boga i bliźniego? Jakimi metodami musiała wychowywać go matka, biedna szwaczka. Że potrafiła zaszczepić w jego sercu tyle bohaterskiej miłości? W kaplicy chrzcielnej w kościele św. Leopolda ma tablicy marmurowej wyryte jest nazwisko Ottona. Zdumiałem się- a może Bóg chce, aby właśnie dziś pokazać jego postać światu, całemu światu, wszystkim, ale szczególnie na Zachodzie, społeczeństwu Wiednia, młodzieży austriackiej, polskiej i niemieckiej.
  A w Polsce? Na jego grobie naręcza kwiatów, polskie i austriackie chorągiewki i pali się ciągle światło i są karteczki z prośbami i podziękowaniami. Uważają Go tutaj za orędownika u Boga i czczą Go.
 
Otto Schimek urodził się w Wiedniu 5 maja 1925 r-W 17-nastym roku życia powołany został do wojska, był, bowiem rosły i silny. Kiedy odjeżdżał do wojska cała nasza kamienica przyszła go pożegnać. Był bardzo miły lubiany przez wszystkich. Podczas urlopu opowiedział w sekrecie, że stara się nie strzelać do ludzi. Mam czyste ręce- mówił do matki. I nie będę nigdy strzelał... strzelam obok, w górę manipuluje przy karabinie. Przecież wiem, że Ci ludzie chcieliby wrócić do domu, tak jak ja chcę wrócić. Oczywiście w wojsku takie sprawy się nie ukryją. Zauważono, że Otto markuje strzelanie. Doniesiono dowództwu. Ostrzegano Ottona. Grożono karą, karano. Nic nie pomagało. Otto już wtedy odmówił wykonania takiego rozkazu. Poszła skarga do Berlina. Ottona osadzono w areszcie. Było to w okolicy Dębicy w podziemiach jakiegoś zamka czy dworu. Otto czekał na wyrok. Udało mu się jednak uciec z aresztu. Pomogli koledzy Otto był lubiany. Schwytano go jednak na terenie Czechosłowacji. Odtransportowano z powrotem. Skatowano go do nieprzytomności, ponownie osadzono w prowizorycznym areszcie. Tam czekał na śmierć. Tam tez odwiedzał go kapelan wojskowy, o którym wspomina w swoim pożegnalnym liście. Właśnie w czasie w okolicy Dębicy kampania Ottona miała rozstrzelać nową grupę polskich zakładników. Dano mu ostatnią szansę. Będziesz strzelał może cię Berlin ułaskawi. Możesz się jeszcze uratować- Nie stanowczo nie. Jestem żołnierzem i będę walczył z wrogiem. Nie będę jednak nigdy strzelał do niewinnych ludzi. Jestem chrześcijaninem i mam sumienie, dlatego musze odmówić wykonania takiego rozkazu! Otto zginął wczesnym listopadowym rankiem, kiedy w Tarnowie i Dębicy i Machowej słychać było już ostatnie strzały cofającego się niemieckiego frontu. Widocznie ktoś z przyjaciół Ottona z kampanii a może nawet sam kapelan wojskowy poinformował potajemnie rodzinę w Wiedniu o tarapatach Ottona i o grożącym mu niebezpieczeństwie. Matka Ottona napisała błagalny list do dowództwa o litość dla syna. Niestety list przyszedł po wykonaniu wyroku. Odesłano go do Berlina. W odpowiedzi nakazano pochować Ottona w jakimś pobliskim cmentarzu. Ekshumowano ciało i pochowano na cmentarzu w Machowej. Matka Ottona żyła w ciągłym niepokoju. Nie miała żadnej wiadomości od syna. Nie miała żadnej odpowiedzi na swój  list. Nie wiedziała, ze Otto już nie żyje, że nigdy już nie napisze ani jednego słowa. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia posłała córki do komendy w Wiedniu. Pułkownik, którego pierś zdobiły liczne odznaczenia powiedział do Elfrydy, siostry Ottona: Taj jest tu coś- ten wypadek dobrze pamiętam. Jednym ruchem ręki wyciągnął akt mieszczący się w osobnym rejestrze i ze stoickim spokojem przeczytał: „ Otto Schimek został stracony za tchórzostwo wobec wroga.” Pytam panią Elfrydę siostrę Ottona, skąd otrzymaliście tę wiadomość, jaką drogą doszedł do nich list. Odpowiada krótko i zwięźle: „ Z początkiem stycznia 1945 r. Już po rozgromieniu armii niemieckiej na terenach Polski, poczęli się zjawiać w Wiedniu rozbitych jednostek. Kilku z nich odwiedziło matkę. Ja mieszkałam już osobno. Oni to opowiedzieli szczegóły. Któryś z nich oddał list. Ktoś na skrawku papieru narysował prowizoryczny plan Machowej, cmentarza i zaznaczył miejsce grobu. Oczywiście ludzie ci zniknęli jak duchy, bo przecież w Wiedniu byli jeszcze Niemcy.
   Dopiero później zaczęliśmy szukać grobu Ottona przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Mimo, że podaliśmy dane- nic. W 1965r.  zmarła matka. Przed śmiercią prosiła abym nadal szukała grobu Ottona, tak jej zależało by syn pochowany był w poświęconej ziemi. I tak nie znając polskiego języka, z małym skrawkiem papieru wybrałam się do Polski. Nie umiałam nawet przeczytać nazwy miejscowości. Wiedziałam tylko, że leży gdzieś blisko Tarnowa. Dobrzy ludzie w Polsce pomogli. Znalazłam i wieś i cmentarz i grób.
  Wzruszony czytam oryginał listu pożegnalnego, zaadresowany jest do brata Rudolfa. Otto chciał widocznie, aby matkę powoli przygotowali najbliżsi na przyjęcie strasznej wiadomości. List datowany dnia 14 listopada 1944r.


            Kochany Rudi!
   Pozdrawiam Ciebie jak również Mamę, Friedę.. po raz ostatni, ponieważ dzisiaj odchodzę do Boga w Niebie, gdzie czeka mnie już Ojciec. Przy zmartwychwstaniu zobaczymy się znowu w niebie. Przede wszystkim dziękuję mojej kochanej Mamie za wszystko dobro, które dla mnie uczyniła. Oby Bóg Was wszystkich strzegł byście przyszli do nieba. Nie płaczcie odchodzę szczęśliwy! Jeszcze raz serdecznie was pozdrawiam, może Bóg obdarzy Was wkrótce pokojem, a mnie da szczęśliwe wejście do nieba. Ja wiem, że w każdym razie jestem już w ręku Boga. Jestem radosny, serdecznie wzruszony, co bowiem mam do stracenia? Nic jak tylko moje biedne ciało. Duszy jednak zabić nie mogą, to nadzieja.
Na brzegu listu dopisał. Kapelan wojskowy był u mnie, ze mną się modlił i przygotował na ostatnią drogę.

Ten artykuł napisał Ks. Bolesław Saduś
Wydrukowano: Przewodnik Katolicki nr 26

Strony: [1] 2 3 ... 10
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.2 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!